Portal - Stary Sącz
polski Piątek - 19 kwietnia 2019 Alfa, Leonii, Tytusa      "Człowiek może się obejść bez wielu rzeczy, ale nie może się obejść bez drugiego człowieka". Ludwig Borne
Strona główna / Archiwum / Rok 2008 / Z Grodu Kingi -nr 11(138)
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kościół w dalekim, a przecież bliskim nam Kazachstanie
VIII Rajd Szkół Tischnerowskich
Kalendarium
Kochane Dzieci
Ogłoszenia i Kronika parafialna
Strona tytułowa
Rok świętego Pawła
II KONCERT WDZIĘCZNOŚCI
Listopadowe święta
Listopadowe zamyślenia
KONKURS >Przydrożne frasobliwości świętych - kapliczki Sądecczyzny<
Strona młodzieżowa - < Ruch Czystych Serc >
Caritas - Z wyrazami wzruszonej wdzięczności
Uroczystości przy Ołtarzu Papieskim
VIII Dzień Papieski - 12 października 2008 r.
Komentarze do wydarzeń religijnych
Staraniem Towarzystwa Miłośników Starego Sącza
Warunki zyskania odpustów za zmarłych
Sanktuaria maryjne

.
KOŚCIÓŁ W DALEKIM,
A PRZECIEŻ BLISKIM NAM KAZACHSTANIE
(część druga)

    W poprzednim artykule ukazałem panoramę początków Kościoła w Atyrau. Natomiast w niniejszym artykule chcę ukazać Kościół w Uralsku, Kulsarach oraz w Tengizie. W  leżącym przy granicy z Rosją, a oddalonym 520 km od Atyrau Uralsku, na stałe kapłani zawitali w 25 marca 2003 roku. Pierwszymi jej duszpasterzami byli redemptoryści polscy o. Zbigniew Kotliński i o.Bernard Zieliński . Natomiast od 3 maja 2005 r. funkcje administratora pełni ks.Jan Trela pochodzący z diecezji rzeszowskiej. W pracy duszpasterskiej od lipca bieżącego roku pomaga mu ks. Pieter- rodem ze Słowacji i dwoje wolontariuszy także ze Słowacji.  Wspólnota Kościoła to około 15 wiernych, a w sposób nieregularny do 50 osób. Biskup Janusz w przyszłości myśli o zorganizowaniu wspólnoty w Aksaj oddalonym od Uralska 120 km.



Tak samo jak w Atyrau, tak i też w Uralsku toczyła się na początku walka  o ziemię pod kościół. Ostatecznie udało się wydzierżawić prawie pół hektara ziemi, w tzw. 6 mikrorejonie. Nie obyło się przy tym bez dramatyczno-komicznych sytuacji: gdy już zaczęto robić ogrodzenie placu, zgłosił się człowiek, który przedstawił akt własności na właśnie grodzoną ziemię. Okazało się na szczęście, że miejski geodeta źle zlokalizował plac pod kościół i plebanię. Ogrodzenie trzeba było o 40 metrów przestawić. Kościół został wybudowany przez rodzinną  firmę z Uzbekistanu. 24. Sierpnia bieżącego roku został uroczyście otwarty przez arcybiskupa Miguela Maury Buendia - Nuncjusza apostolskiego w Kazachstanie.


Kulsary
Podczas mojego pobytu miałem okazje przebywać  w 40. tysięcznych Kulsarach. Administratorem tutaj w czasie od jesieni 2004 do lata 2006 roku był ks.Dariusz Buras, pochodzący z diecezji tarnowskiej. Chcąc zebrać ludzi, ks. Dariusz zamieścił  ogłoszenie w gazecie, zapraszając ich na spotkanie na Boże Narodzenie 2004. Nowych wiernych nie pojawiło się wielu, przyszli natomiast policjanci, zastając tym razem w mieszkaniu ks. Janusza Kaletę prowadzącego przygotowanie do mszy św. Wszyscy zebrani musieli spisać własnoręcznie zeznania, co robią w tym mieszkaniu, natomiast on został zabrany na komisariat i po dokładnym przesłuchaniu zwolniony z zapewnieniem, że w zasadzie wszystko jest w porządku. Kara grzywny za prowadzenie "nielegalnej" działalności (administratura została zarejestrowana juz w 2000 roku!) została jednak wymierzona, ale ks.Dariuszowi. Wydawało się dodatkowo, że nie będzie mógł on przedłużyć wizy i opuści Kazachstan. W lokalnej prasie, "złapanie" katolików na modlitwie przedstawiano jako sukces policji i KGB. Ostatecznie na kilka dni przed zakończeniem wizy ks. Dariusz otrzymał "wid na potojannoje żytielstwo" - pozwolenie na stały pobyt, czyli kazachską zieloną kartę. Samodzielną parafię w Kulsarach udało się zarejestrować dopiero po kilku miesiącach żmudnych starań. W 2005 r. został w Kulsarach zakupiony dom wraz z ziemią. Od października 2007 roku na stałe mieszka tu ks.Cezary Komosiński z diecezji gdańskiej, obecny wikariusz generalny administratury apostolskiej. Kaplica, która powstała po wyburzeniu ścianek działowych w dawnym sklepie i zlikwidowaniu drugiego piętra ma 56 m2. wraz z chórem może pomieścić nawet 70-80 osób. Udało się nam sprowadzić do niej marmurowy ołtarz, ambonkę i chrzcielnicę wykonane w Polsce w zakładzie kamieniarskim pana Krzysztofa Czarnoty. Obraz Jezusa Miłosiernego wykonany przez Dorotę Piwowarczyk ufundował o.Jerzy Karpiński SJ, były prowincjał rosyjskiej prowincji ojców jezuitów, który obecnie jest spowiednikiem w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie na Łagiewnikach. Mamy też w kaplicy prawdziwe kościelne ławki przywiezione z Polski. W domu parafialnym mieści się także mieszkanie dla księdza, kancelaria parafialna, kuchnia i sala wielofunkcyjna, w zależności od potrzeb może być wykorzystywana do katechezy, czy spotkań parafialnych. W tamtejszych warunkach wielkim osiągnięciem jest posiadanie własnego wodociągu, systemu centralnego ogrzewania i podgrzewania wody. Łazienka, w której jest zawsze woda i do tego także ciepła to w Kulsarach duży luksus. Zakup domu modlitwy stal się możliwy dzięki dotacji Stolicy Apostolskiej, natomiast jego przebudowa została wykonana dzięki dotacji niemieckiej organizacji Renovabis oraz firmy „Yeskert Kyzmet Rutledge” (Rutledge H2S), która pokryła dużą część naszych wydatków. Pozostałe środki zdobyli księża Cezary Komosiński i ks. Dariusz Buras oraz bp Janusz Kaleta. W czasie mojej obecności we mszy niedzielnej, uczestniczyło 10 osób. Wielkim problemem - jak zauważył ksCezary, jest przekonanie ludzi do tego, aby także w powszednie dni przychodzili do Kościoła.



Kościół po remoncie i budynek z którego został utworzony Kościół



W każdą niedzielę o godzinie 10:00 ks.Cezary Komosiński , a pod jego nieobecność Ks. Biskup Janusz Kaleta w budynku kina PFD kapłani Atyrauskiej Administratury Apostolskiej  sprawują Eucharystię dla pracowników pola naftowego w Tengizie. na którym operatorem jest amerykańsko-kazachska TCO - Tengizchevroil - spółka joint venture eksploatująca od 1993 r. złoża w Tengizie. We mszy św. uczestniczy regularnie około 80 osób różnych narodowości, większość z nich stanowią Filipińczycy. Kończąc ten artykuł pragnę ponowić moją prośbę o modlitwę za kapłanów pracujących we wspomnianych parafiach w dalekim a przecież bliskim nam Kazachstanie.

Dk.Bronisław Zieliński

Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech