Portal - Stary Sącz
polski Niedziela - 15 wrzesńia 2019 Albina, Lolity, Ronalda     "Wielkość człowieka jest tak widoczna, iz wyłania się nawet z jego nędzy" - Blaise Pascal
Menu
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia Parafii pw.św.Elżbiety w Starym Saczu od XIII wieku do 1786 r. (14)
Strona tytułowa
Uczniowie LO - ZALEŻY MI NA NAUCE
Uczniowie LO - PARTNERSKA SZKOŁA
Uczniowie LO - SPOTKANIE Z JANKIEM MELĄ
Uczniowie LO - EUROPA BEZ GRANIC I TAJEMNIC
Uczniowie LO - O RODZINIE WIERSZEM
Okiem 40-latka
Umiarkowanie
Tradycje wielkanocne
Kwiecień - KALENDARIUM
Kalendarium - KWIECIEŃ
Iwona Macałka - WIECZÓR Z FILMEM RELIGIJNYM
Ksiądz Roman Stafin - Moja Msza Święta
Życzenia świąteczne dla Czytelników
REKOLEKCJE WIELKOPOSTNE
Ogłoszenia i Kronika parafialna
PIĄTE STAROSĄDECKIE DNI TISCHNEROWSKIE
Spotkanie autorskie z Barbarą Gawryluk
Warsztaty literackie z Beatą Ostrowicką
Zaproszenie do lektury i do modlitwy
Caritas - Dziękczynienia nadszedł czas
Światowy Dzień Młodzieży
Obudzić wiosnę w ludziach
Oferta szkół zawodowych
Promocja tomiku Danuty Sułkowskiej >Rzeka<

.

.
HISTORIA PARAFII P.W. ŚW.ELŻBIETY
W STARYM SĄCZU
OD XIII WIEKU DO 1786 r.
Fragmenty opracowane na podstawie
pracy magisterskiej Danuty Zygmunt
Rozdział II
STRUKTURA I ORGANIZACJA PARAFII STAROSĄDECKIEJ
.
W 1553 r. archidiakon i wikariusz generalny krakowski, Bartłomiej Gątkowski rozsądził spór pomiędzy niejakim ks.Feliksem a ks.Adrianem Habdańskim. Bowiem proboszcz starosądeckiej parafii, ks.Jan z Brzeska, kiedy zrzekł się swego probostwa, uznał ks.Feliksa, syna Macieja, za prepozyta szpitalnego. Być może poprzedni proboszcz szpitalny, ks.Śliwka, był wikarym parafialnym w Starym Sączu, i stąd ks.Jan doszedł do wniosku, że ma prawo prezenty w stosunku do obsady kościoła Świętego Krzyża, niejako swego filialnego. Należy w tym miejscu przypomnieć, iż niecałe dwa lata wcześniej, zaznaczono w dokumencie potwierdzającym fundację prepozytury szpitalnej, że prawo prezenty miał Mikołaj Hipolit, który w tym czasie jeszcze żył. Ten właśnie zgodnie ze swym prawem, zaprezentował na stanowisko proboszcza szpitalnego ks.Habdańskiego, który był proboszczem biegonickim. Jak można było przypuszczać, spór został rozstrzygnięty na korzyść właściwego patrona Mikołaja Hipolita i jego kandydata. Natomiast pokrycie kosztów sprawy i wprowadzenie na urząd ks.Habdańskiego, polecono ks.Janowi, co też uczynił w 1553 r. Ze względu na brak danych, nie zawsze można było dokładnie ustalić lata, kiedy poszczególni proboszczowie szpitalni obejmowali swój urząd.
 
Prepozyci szpitalni prepozytury Świętego Krzyża w Starym Sączu.
Imię i nazwisko prepozyta         Lata pełnienia funkcji
            Piotr Śliwka                       1551 - 1553
            Adam Habdański               1553 - ?
            Jakub ok.                           1573
            Stanisław Wąsowic            1584 - 1591
            Kasper Basilich                 1591 - 1620
            Sebastian Szablik              1620 - ?
            Szymon Jaroszowski         1626 - 1653
            Adam Bydłoniewicz           1653 - ?
            Sebastian Machowicz        ?      - 1680
            Michał Bocheński             1696 - 1711
            Stanisław Ziębowicz           ?     - 1752
            Franciszek A.Pasiewicz    1752 - ?
            Antoni Kmietowicz            1782 - 1785
 
W roku 1584 istniała wzmianka o budowie szpitala, lecz zapewne chodziło tu o większą przebudowę istniejącego już budynku, czy jego poszerzenie, bowiem musiał on istnieć już wcześniej. Starosądeczanka Elżbieta Kuklina przekazała na ten cel 24 gr. Dom szpitalny został zniszczony przez pożar, stąd w 1595 r. został odbudowany na koszt klasztoru. Wizytacja z następnego roku mówiła o średnim stanie szpitala, który był „źle pokryty”. Był to dość duży dom z piecem i komorą na żywność oraz z kuchnią i małą łaźnią. Jak poświadcza wizytacja z 1608 r., w domu szpitalnym znajdowały się prycze dla siedmiu ubogich, więc nie była to duża liczba, podobnie jak w 1793 r., kiedy to szpital był w złym stanie i potrzebował remontu. Wiadomo, iż w roku 1618 przebywający chorzy nie spożywali wspólnie posiłków, lecz każdy miał wydzieloną dietę. W czasie wielkiego pożaru miasta w 1795 r. szpital spłonął i już nigdy go nie odbudowano.
Kościółek Świętego Krzyża był położony na północnym skraju miasta. W 1584 r. został pokryty gontami dzięki prepozytowi szpitalnemu, Stanisławowi Wąsowiczowi. On także dokonał zakupu dwóch dzwonów z funduszy własnych i za pieniądze legatów mieszczańskich. Jak podaje wizytacja z 1596 r., kaplica, jak nazwano kościółek Świętego Krzyża, była drewniana, miała ściany i cztery okna w dobrym stanie. Pośrodku stał umieszczony krzyż w łuku. Trzy ołtarze były drewniane, przenośne, a w każdym z nich umieszczono trzy obrazy. Główny ołtarz był pw. Świętego Krzyża, drugi pw. św.Anny, zaś trzeci pw. Matki Bożej Bolesnej. Żaden z nich nie był poświęcony. Na jednym z nich widniała wyryta data: „1550” , co świadczyłoby, że kościół został wtedy wybudowany i poświęcony. Obok ołtarza znajdowało się małe tabernakulum, przymocowane do ściany. W 1608 znajdowało się tam sześć hostii. Kościół posiadał ambonę małą, prostą, obrazy, m.in. drogi krzyżowej, rzeźbę św.Jana i Matki Bożej. W środku znajdowało się kilka ław. Do kościoła prowadziły dwa wejścia. Cmentarz znajdujący się obok kaplicy był w dobrym stanie, z kostnicą w rogu muru, lecz bez dachu. Stąd wizytator nakazał budowę nowej kostnicy. Cmentarz w 1608 r. ogrodzono, zaś przed wejściem do kościółka umieszczono dzwon. Drewniany kościółek został mocno zniszczony w czasie pożaru w 1795 r.; spłonął całkowicie w 1806 r.
Każdy ołtarz posiadał obrusy (wszystkich było czternaście). Antependiów było pięć, z których dwa były czerwonego koloru, dwa w podłużne białe, czerwone i zielone pasy. Były dwa ornaty, jeden z barchanu, w pasy białe, czerwone i zielone, zaś drugi był koloru czerwonego z materiału jedwabnego, a w 1608 r. było już ich cztery. Dwa z nich były z atłasu, na trzecim widniał krzyż z czerwonego barchanu, czwarty był z czarnego barchanu. Wszystkie posiadały stuły i manipularze. W tym czasie na wyposażeniu kościółka było pięć alb i sześć humerałów, dwa antepedia ze szkarłatu, zielonego koloru. Dalsze dwa antepedia były popielate, piąte czerwono - czarne w kwiaty, szóste koloru fioletowego, zaś siódme czarnego. Obrusów lnianych było osiem, dziesięć serwet, trzy prześcieradła do nakrywania pulpitu. Jeśli chodzi o naczynia liturgiczne, to kościółek Świętego Krzyża posiadał cynowe ampułki na wino, dwa kielichy: srebrny i cynowy, a także srebrny pacyfikał w kształcie krzyża. W zaleceniach powizytacyjnych, polecono by kielich cynowy zastąpić srebrnym. Wizytacja z 1608 r. poświadczyła już dwa srebrne kielichy ze srebrnymi patenami, okrągły, srebrny pacyfikał zakupiony został przez ks.Basilicha. Ponadto były trzy drewniane świeczniki. Na wyposażenie kościółka wchodził mszał rzymski starożytny, lecz wydany jeszcze przed reformą Soboru Trydenckiego. Dlatego też wizytator nakazał sprawić nowy mszał rzymski. Mąkę na komunikanty, a także wino mszalne wykonywał sam proboszcz szpitalny. Ks.Januszowski wymienił w 1608 r. żelazne formy do wypieków opłatków, cynowe naczyńka na wino, ręczny dzwonek i dwa wiszące dzwonki, szafę na przechowywanie ksiąg, lampkę przed tabernakulum oraz duży świecznik z pięcioma lichtarzami. Wiele z nowych nabytków w kościółku, w porównaniu do stanu z 1596 r., zostało sprawionych dzięki zabiegom ks.Kaspra Basilicha, stąd można wnosić, iż był on dobrym gospodarzem.
Dom proboszcza szpitalnego umiejscowiony koło szpitala, po pożarze w 1596 r. został odbudowany. Za staraniem ks.Basilicha, będącego przy owym szpitalu, również i budynki szpitalne zostały odnowione. Dom dla prepozyta posiadał obszerną izbę, połączoną z sypialnią, kuchnię i piwnicę. Był on dość dobrze ogrodzony, zaś w jego obejściu znajdowała się stajnia, chlew i studnia.
Kiedy budynki szpitalne zostały zniszczone po wielkim pożarze miasta pod koniec XVIII w, a sam kościółek Świętego Krzyża spalił się w 1806 r., wtedy to część gruntów, jakie były w posiadaniu szpitala, przejęła dyrekcja kameralna, a część wydzierżawiono. Dlatego też nadal wybierano prowizora szpitalnego, mimo, iż sam szpital już nie istniał, by pobierał czynsze od wydzierżawianych gruntów, zajmował się majątkiem, ściągał procenty od kapitałów wypożyczonych. Z kolei sam ogród został podzielony między najbiedniejszych, by na jego terenie zbudowali sobie domy. Bez zgody władz miejskich nie wolno im było sprzedać owych parceli. Ponadto miasto zobowiązało się okresowo wypłacać zapomogi. Należy przyznać, iż mimo braku samego szpitala, nadal miały miejsce zapisy na rzecz ubogich. Po pożarze wzniesiono małą kapliczkę polową, a w 1890 r. w jej miejsce większą kaplicę, nazywaną kościółkiem św.Floriana za przyczyną rzeźby owego świętego w jej ścianie. Jednak, kiedy spłonął szpital, właściwy kościół szpitalny przestał istnieć, probostwo szpitalne straciło swój zasadniczy cel, do którego zostało powołane. Majątek szpitalny został przejęty przez austriacki rząd na fundusz religijny.
Wybrała i opracowała Jolanta Czech
 
Interaktywna Polska
Webmaster: Jan Czech